Wiedzieć czy nie wiedzieć o przeszłości partnera?

Wiedzieć czy nie wiedzieć to odwieczne pytanie kiedy poznajesz nową partnerkę / nowego partnera. Wiedzieć czy nie wiedzieć jakie demony chowa w zakamarkach duszy. Jaką maskę przybiera kiedy mówi o swojej przeszłości. Bo przeszłość jest jak CV człowieka tak jak CV pracownika. Czyny z przeszłości mogą rzutować na czyny w przyszłości. Zresztą czy np mężczyzna chciał by mieć za żonę rozwiązłą kobietę? Oczywiści czasy się zmieniły… wolność, rozpusta, „przecież my kobiety też możemy to robić kiedy i z kim chcemy”. Ale czy idzie zmienić porządek świata, kulturowość i uwarunkowania społeczne? Może i tak ale nie każdy facet chce aby matka jego dziecka miała w sobie pół miasta. Zresztą chyba to nie jest kwestia ile ale jak i w jaki sposób. Jeśli w nieudanych związkach ale z uczuciem i szacunkiem do siebie to można jeszcze to przełknąć. Albo jeśli masz wielu szwagrów bo Twoja kobieta robiła to tak zwyczajnie bez uczuć za kawę, za podwiezienie luksusowym samochodem czy po prostu dla sportu to już inna kwestia. A kwintesencją tego posta jest to, że czasem tak bardzo nie znamy przeszłości partnera, iż dowiadując się prawdy moglibyśmy zwariować… Cofnęły by się nam do toalety wszystkie romantyczne kolacje we dwoje. Bo ja akurat wolę wiedzieć i wiem zarówno ze względów zawodowych jak i obserwacji (co smutne) ludzi których znam, że partnerka czy nawet żona, była w młodości prostytutką! Prostytutką zapytacie? Tak prostytutką bo czyż pobieranie opłaty za seks to nie jest prostytucja? Teraz to się nazywa sponsoring. Albo starszy bogaty przyjaciel 🙂 też to tak nazwiecie? A co najciekawsze prostytutki coraz częściej wywodzą się nie z nizin społecznych tylko z kwiatu społeczeństwa. Wywodzą się spośród studentek filozofii, medycyny, prawa…. Więc nawet jeśli mój drogi Panie poznajesz piękną inteligentną kobietę po studiach na renomowanym Uniwerku to niech Cię nie zwiedzie jej ogłada, wysoka kultura osobista i skromność. Może i języki obce w tym doskonały francuski. Bo być może ten francuski był ćwiczony na penisach sponsorów za 1500/ noc lub za czesne na studia i perfumy.

Pozdrawiam Detektyw MS